czwartek, 17 lipca 2014

Od Yukio: Parę przemyśleń

Odszedłem z tamtego miejsca zarzucając na siebie kaptur. Spuściłem głowę w dół. Słyszałem, że Kirimi płakała. Chciałem zawrócić, ale...Jak? Tak właściwie czemu krzyczałem? Nawet nie wiedziałem, że potrafię podnieśc głos. Naprawdę jestem idiotą. Tak właśnie idąc i myśląc o tym wszystkim doszedłem pod drzwi mojego mieszkania. Szybko otworzyłem drzwi. Następnie wchodząc do domu od razu rzuciłem się na łóżko. Na moich policzkach od razu poczułem coś wilgotnego. Gdy "to coś" dotarło do moich ust było słone. Nie trzeba było długo myśleć by uświadomić sobie, że to łzy.
-I ja chcę obraniać Kirimi, co? Śmieszne-powiedziałem sam do siebie chowając głowę w poduszki. I taki ktoś jak ja nadaje się na łowce? Czemu akurat ja? Nienawidzę tego wszystkiego...Do tego kłótnia z Kirimi, ale...Ja chcę dla niej tylko jak najlepiej! Tak trudno to zrozumieć? W końcu ona nawet nie zna tego...Nawet nie wiem jak ma na imię.  A może zbyt się martwię? Po prostu...Boje się, tak? Nic dziwnego. Zawsze się boje. Obróciłem się na plecy i wyjąłem ze spodni telefon. Wybrałem szybko numer Kirimi...Po co!? Co jej powiem!? Co ja w ogóle robię! Ze słuchawki słyszałem powolne sygnały łączenia.

Kirimi? Możesz odebrać lub nie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz