sobota, 26 lipca 2014

Kirimi: Nadludzka siła.

Powoli dolatywałam do hangarów. W końcu wylądowałam przy wejściu. Nie spiesząc się weszłam do budynku. Profesor Kuyou czekała na mnie zniecierpliwiona.
-Gdzie ty byłaś!-zapytała prawie krzycząc- Zresztą nie ważne. Choć za mną.
Profesorka zaprowadziła mnie do pomieszczenia w którym jeszcze nie byłam.
- Przetestujemy teraz twoją moc. Uderz z jak największą siłą w ten worek-powiedziała wskazując worek na drugim końcu sali.
-To będzie bułka z masłem!-pomyślałam.
Wyciągnęłam katanę i odeszłam oby wziąć rozbieg. Wystartowałam. Biegłam prosto na worek. Zamachnęłam się i z całej siły uderzyłam w cel.


Nagle oślepiło mnie niebieskie światło. Worka już nie było tak samo jak reszty przyrządów.
-Z wszystko w porządku?-zapytała zaskoczona profesor.
-T-tak-odpowiedziałam równie zdziwiona- znaczy chyba tak.
-Pokłóciłaś się z kimś ostatnio?-zapytała podejrzliwie profesor.
-Tak-odparła smutno.
-Z kim?
-Z Yukio.
Profesor Kuyou zbladła. Wyglądała jakby miała zaraz zemdleć.
-Kirimi idź do profesora Ikimono-powiedziała w końcu- On poprowadzi dalszą część treningu. Ja muszę z kimś porozmawiać.
-Dobrze-odpowiedziałam kierując się w stronę drzwi.

Profesor Ikimono przeprowadził kolejne testy. Jednak cały czas działo się ze mną coś dziwnego. Podczas każdego testu (oprócz logicznego myślenia), gdy uderzyłam w coś lub musiałam zniszczyć atatsushiego następował taki sam wybuch jak podczas pierwszego sprawdzianu (z siły). Gdy skończyłam przedostatnie doświadczenie usiadłam na jednej z ławek. Zdjęłam rękawiczkę. Zaczęłam uważnie oglądać moją rękę. Czerń sięgnęła już moich palców. Usłyszałam czyjeś kroki więc szybko włożyłam rękawiczkę i wstałam. Był to profesor Ikimono.
-Choć za mną-powiedział.
Profesor zaprowadził mnie do jednego z większych hangarów. Światło było zgaszone. Kiedy profesor je zapalił moim oczom ukazał się skład pojazdów.
-Wybierz sobie jeden-powiedział dumnie profesor.
-Dobrze-kiwnęłam tylko głową i pobiegłam szukać czegoś dla siebie.
Przebiegłam hangar w wzdłuż i wszerz aż w końcu znalazłam.
-Panie profesorze!-zawołałam-znalazłam coś w sam raz!
-Co takiego?-zapytał.
-To!-powiedziałam wskazując na motor.

-Spodziewałem się tego po tobie.-powiedział z uśmiechem profesor-No już wsiadaj!
Bez wahania wskoczyłam na motor i założyłam kask który na nim był.
-Teraz wyprowadź go na zewnątrz. I okrąż ten budynek.
Szybko wykonałam polecenie i okrążyłam hangar. Motor był niesamowicie szybki, więc jedno okrążenie zleciało w trymiga.
-Dobrze jutro powtórzmy to-powiedział- ale teraz wprowadź go z powrotem do środka ściemnia się.
-Dobrze-odpowiedziałam z smutkiem i zaprowadziłam motor do hangaru.

C.D.N.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz