poniedziałek, 28 lipca 2014

Kirimi: Przemiana

Łzy popłynęły mi z oczu. Yukio mnie właśnie przeprosił! Gdyby był to ktoś inny znając życie zignorowałabym go, ale to był Yukio mój starszy braciszek! Nie wytrzymałam w końcu i rzuciłam się na niego.

-Przepraszam Yukio! Przepraszam!-wybuchłam- To ja powinnam cię przeprosić! Wybaczysz mi?
Popatrzyłam na chłopaka z oczami pełnymi łez. On tylko uśmiechnął się lekko.
-Jak mógłbym ci nie wybaczyć?- spytał łagodnie.
W odpowiedzi wtuliłam się w niego jeszcze bardziej.
-Yukio-wyszeptałam cichutko-Mój starszy braciszek.
-Co mówiłaś?- spytał chłopak.
-Nic-odpowiedziałam cicho-już nic.
Nic nie zmąciło by tej cudownej chwili, lecz nagle moja prawa ręka zaczęła straszliwie piec. Odskoczyłąm od Yukio i upadłam na ziemię. Szybko ściągnęłam rękawiczkę. Ręka była czarna (tak jak wcześniej) i na dodatek cała pulsowała. Ból był nie do zniesienia. Zaczęłam krzyczeć i wić się z bólu. Yukio szybko doskoczył do mnie i próbował mnie uspokoić. Niestety. Ból z każdą sekundą stawał się silniejszy. Profesorowie zbiegli się i odsunęli ode mnie Yukio. Chłopak przestraszony siedział teraz pod ścianą.
-Kirimi!-krzyknęła profesor Kuyou- Co się dzieje?
-Ręka!-wykrztusiłam-Prawa ręka! Boli!
-Ale co ci się w nią stało?-pytała dalej zdezorientowana profesor.
-Atatsushi!-krzyknęłam- Atatsushi mnie ugryzł!
Profesorowie wymienili się przerażonymi spojrzeniami. W końcu ktoś krzykną:
-Szybko podajcie Kusuri!
Profesor Doroshi pobiegła gdzieś a kiedy wróciła trzymała małą szczykawkę. Podeszła z nią do mnie i wbiła w moją rękę. Ból nagle ustał ale wszystko wokół  poczerniało. Wstałam powoli i chwiejąc się zaczęłam iść w stronę Yukio. Profesorowie zbledli ale odsunęli mi się z drogi. Yukio patrzył na mnie ze strachem. Je tylko szłam do niego. Kiedy byłam już tak nie daleko, przewróciłam się. Upadłam na Yukio już chciałam go przeprosić ale nagle moje ciało zaczęło lśnić. Coś powoli jakby podciągnęło w górę i przemieniło w łowcę.

Moje skrzydła lśniły bielą a na rękach nie było śladu czerni. Powoli  opadłam na ziemię. Yukio patrzył na mnie zaskoczony. Podbiegłam do niego i przytuliłam.
-Nie bój się Yukio-powiedziałam promiennie- Już wszystko w porządku.

Yukio? Dokończysz?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz