Imię: Jennifer,w skrócie Jenny,dla przyjaciół Jini (Dżenifer,Dżeny,Dżini)
Nazwisko:Danae
Wiek: 15 lat
Płeć: kobieta
Ród: Matka,dziadek i starsi brat i siostra są łowcami.
Charakter: nieprzewidywalna,nigdy nie wiadomo jak się zachowa,w jednej chwili śmieje się z kimś ,a w drugiej przywala mu w nos,jej podejście i usposobienie zmienia się w zależności od tego z kim rozmawia,uparta,rzadko ustępuje,jej uczciwość to nieprzedyskutowana kwestia,bywa oschła i uszczypliwa,a kiedy indziej uprzejma i wesoła,złośliwa,nie brzydzi się przemocą,zwykle zdecydowana,nie znosi okazywać emocji ani szacunku przez co trudno jej znaleźć przyjaciół,często upiera się przy przekonaniu,że nikt jej nie rozumie,nieufna
Historia: Kiedyś wszystko było normalne,miałam,rodzinę i zwykły dom,ale naglę Zuki i Mikka zaczęli znikać.Czasem nie było ich i przez cały tydzień.Niespodziewanie zamknięto tatę.Matka nigdy o tym ze mną nie rozmawiała,a tak właściwie to prawie nie mówiłyśmy ze sobą od tego czasu.Moje życie stanęło na głowie.Czułam się nie potrzebna,zbędna,a wręcz niechciana.Nikt ze mną nie rozmawiał.Nauczyłam się radzić sobie z tym.Ale ten brak rozmów i odrzucenie sprawiły,że jestem taka,a nie inna.
Pewnego wieczoru wyglądając przez okno dostrzegłam(jak się potem dowiedziałam Atsushi.)W szkole na lekcji historii do sali weszli jacyś ludzie i powiedzieli,że przyszli w sprawie jakiegoś konkursu.Kiedy tylko wyszliśmy na korytarz upewnili się ,że nigdzie niema kamer i wytłumaczyli mi wszystko.
Broń: preferuje walkę w ręcz i potrafi zastosować wszystko jako broń,ale jej głównym narzędziem jest ,,broń laserowa''
Moc: Zaprzecza prawom grawitacji(np.chodzi po ścianach,unosi się w powietrzu)
Dodatkowe: ,,światło'' ulatujące z lewego oka(czasem pojawia się niekontrolowanie)
Rodzeństwo: starsi brat Zuki i siostra Mikka
Zwierzak: Brak
Wygląd:
sobota, 31 maja 2014
Profil Yukio!
Imię: Yukio
Nazwisko: Morris
Wiek: 16 lat
Płeć: Mężczyzna
Ród: Pierwszy łowca w swoim rodzie
Charakter: Nieśmiały i skryty. Nie lubi przebywania zbyt dużym towarzystwie. Jest raczej typem samotnika. Uwielbia ciszę i spokój. Łatwo jest go wystraszyć. Rzadko się uśmiecha, nie znaczy to jednak że jest smutny. Często ma do samego siebie pretensje o to, że wszystkiego się boi i jest słaby, przez co nie może ochraniać ważnych dla niego osób.
Historia: Około 6 lat temu przeprowadził się z Sakurai do małego spokojnego miasteczka. Choć cieszył się, że wreszcie będzie mógł odpocząć od szumu wielkiego miasta żałował tylko jednego, nie mógł się on kontaktować ze swoją przyjaciółką którą traktował jak siostrę. Teraz jednak wrócił do Sakurai ponieważ dostał się tu do o wiele lepszej szkoły. Jego rodzice byli przeciwni, jednak po wielu błaganiach zgodzili się. Niestety jego największe obawy spełniły się...Nie mógł kompletnie odnaleźć się w tym mieście. Był po prostu zbyt nieśmiały. Miał nadzieję, ze gdy zacznie chodzić do szkoły będzie inaczej, choć w to wątpił. Gdy szedł jedną z licznych ulic w głównym mieście wpadł na jakiegoś człowieka.
-P-przepraszam!-powiedział cicho. Mężczyzna popatrzył na niego zdziwiony.
-Yukio Morris?-zapytał. Chłopak przytaknął lekko wystraszony. W końcu nie miał pojęcia skąd mężczyzna zna jego imię. Ten pociągnął go za rękę w jakąś ślepą uliczkę.
-O co chodzi?-spytał coraz bardziej zaniepokojony Yukio. Wtedy mężczyzna wytłumaczył mu to, że jest łowcą. Yukio pewnie nie uwierzyłby gdyby nie to że właśnie wtedy zobaczył atsushiego.
Broń: Łańcuchy
Moc: Niewidzialność-może znikać kiedy tylko chce.
Dodatkowe: Anielskie skrzydła.
Rodzeństwo: Brak
Zwierzak: Brak
Wygląd:
Zazwyczaj
Jako łowca
Nazwisko: Morris
Wiek: 16 lat
Płeć: Mężczyzna
Ród: Pierwszy łowca w swoim rodzie
Charakter: Nieśmiały i skryty. Nie lubi przebywania zbyt dużym towarzystwie. Jest raczej typem samotnika. Uwielbia ciszę i spokój. Łatwo jest go wystraszyć. Rzadko się uśmiecha, nie znaczy to jednak że jest smutny. Często ma do samego siebie pretensje o to, że wszystkiego się boi i jest słaby, przez co nie może ochraniać ważnych dla niego osób.
Historia: Około 6 lat temu przeprowadził się z Sakurai do małego spokojnego miasteczka. Choć cieszył się, że wreszcie będzie mógł odpocząć od szumu wielkiego miasta żałował tylko jednego, nie mógł się on kontaktować ze swoją przyjaciółką którą traktował jak siostrę. Teraz jednak wrócił do Sakurai ponieważ dostał się tu do o wiele lepszej szkoły. Jego rodzice byli przeciwni, jednak po wielu błaganiach zgodzili się. Niestety jego największe obawy spełniły się...Nie mógł kompletnie odnaleźć się w tym mieście. Był po prostu zbyt nieśmiały. Miał nadzieję, ze gdy zacznie chodzić do szkoły będzie inaczej, choć w to wątpił. Gdy szedł jedną z licznych ulic w głównym mieście wpadł na jakiegoś człowieka.
-P-przepraszam!-powiedział cicho. Mężczyzna popatrzył na niego zdziwiony.
-Yukio Morris?-zapytał. Chłopak przytaknął lekko wystraszony. W końcu nie miał pojęcia skąd mężczyzna zna jego imię. Ten pociągnął go za rękę w jakąś ślepą uliczkę.
-O co chodzi?-spytał coraz bardziej zaniepokojony Yukio. Wtedy mężczyzna wytłumaczył mu to, że jest łowcą. Yukio pewnie nie uwierzyłby gdyby nie to że właśnie wtedy zobaczył atsushiego.
Broń: Łańcuchy
Moc: Niewidzialność-może znikać kiedy tylko chce.
Dodatkowe: Anielskie skrzydła.
Rodzeństwo: Brak
Zwierzak: Brak
Wygląd:
Zazwyczaj
Jako łowca
piątek, 30 maja 2014
Profil Kirimi!
Imię: Kirimi
Nazwisko: Saiko
Wiek: 14
Płeć: kobieta
Ród: Co drugie pokolenie w moim rodzie zostaje łowcą
Charakter: Można by powiedzieć że jestem mała i słodka, jednak jeżeli ktoś krzywdzi moich bliskich lub kogokolwiek innego staję się odważna i może lekko psychopatyczna.
Historia: Pewnego dnia gdy po lekcjach poszłam sprawdzić coś na tablicy ogłoszeń przede mną przebiegł dziwny pół przeźroczysty stworek. Pomyślałam że może coś mi się przewidziało więc nie zwróciłam na to specjalnej uwagi. Kiedy wracałam z powrotem do domu rozpadało się więc musiałam wstąpić do sklepu i kupić parasol. Co najdziwniejsze po wyjściu znowu zauważyłam tego dziwnego stworka. Trochę się zdziwiłam bo przecież takie coś nie mogło istnieć! Ale przecież nie mogłam podejść do sprzedawcy i powiedzieć że po sklepie skacze półprzeźroczysty, o uszach królika stwór bo przecież uznał by że mam niepoukładane w głowie! Więc tylko zignorowałam to i powoli otworzyłam parasol i poszłam do domu.
Kiedy weszłam do mieszkania na fotelu w środku pokoju siedział jakiś facet. Szybko chwyciłam mój miecz (niektórym może wydać się dziwne że trzymam miecz w mieszkaniu ale taka prawda) i skoczyłam do mężczyzna . On zdawał się nie być zaskoczony moją reakcją i tylko powiedział:
-Odłóż ten miecz i porozmawiajmy.
Opuściłam miecz i zaczęłam rozmowę z tajemniczym mężczyzną.
-Więc będę się streszczał. Jesteś łowczynią tak samo jak twój dziadek.
-Aha... To trochę dziwne ale skoro tak to dlaczego np. nie wyrósł mi ogon tak jak mojemu dziadkowi?
-Hmm... nie wiem ale na pewno za nie długo pojawią się oznaki tego że jesteś łowczynią.
-Dobrze ale co teraz się stanie?
-Będziesz musiała przejść szkolenie a później prawie wszystko wróci do normy będziemy tylko przysyłać ci zlecenia na atatsushie ale o wszystkim dowiesz się na szkoleniu. Masz... tutaj jest wszystko napisane-mówiąc to podał mi ''wizytówkę''- Staw się jutro o 22.00 w wyznaczonym miejscu.
Mężczyzna ubrał się i wyszedł z mojego mieszkania a ja położyłam się spać.
Broń: Katana
Moc: wiatr
Dodatkowe: Duże i potężne skrzydła
Rodzeństwo: Brak (a przynajmniej tak myślę)
Wygląd:
Z skrzydłami

Zwyczajnie z mieczem
Nazwisko: Saiko
Wiek: 14
Płeć: kobieta
Ród: Co drugie pokolenie w moim rodzie zostaje łowcą
Charakter: Można by powiedzieć że jestem mała i słodka, jednak jeżeli ktoś krzywdzi moich bliskich lub kogokolwiek innego staję się odważna i może lekko psychopatyczna.
Historia: Pewnego dnia gdy po lekcjach poszłam sprawdzić coś na tablicy ogłoszeń przede mną przebiegł dziwny pół przeźroczysty stworek. Pomyślałam że może coś mi się przewidziało więc nie zwróciłam na to specjalnej uwagi. Kiedy wracałam z powrotem do domu rozpadało się więc musiałam wstąpić do sklepu i kupić parasol. Co najdziwniejsze po wyjściu znowu zauważyłam tego dziwnego stworka. Trochę się zdziwiłam bo przecież takie coś nie mogło istnieć! Ale przecież nie mogłam podejść do sprzedawcy i powiedzieć że po sklepie skacze półprzeźroczysty, o uszach królika stwór bo przecież uznał by że mam niepoukładane w głowie! Więc tylko zignorowałam to i powoli otworzyłam parasol i poszłam do domu.
Kiedy weszłam do mieszkania na fotelu w środku pokoju siedział jakiś facet. Szybko chwyciłam mój miecz (niektórym może wydać się dziwne że trzymam miecz w mieszkaniu ale taka prawda) i skoczyłam do mężczyzna . On zdawał się nie być zaskoczony moją reakcją i tylko powiedział:
-Odłóż ten miecz i porozmawiajmy.
Opuściłam miecz i zaczęłam rozmowę z tajemniczym mężczyzną.
-Więc będę się streszczał. Jesteś łowczynią tak samo jak twój dziadek.
-Aha... To trochę dziwne ale skoro tak to dlaczego np. nie wyrósł mi ogon tak jak mojemu dziadkowi?
-Hmm... nie wiem ale na pewno za nie długo pojawią się oznaki tego że jesteś łowczynią.
-Dobrze ale co teraz się stanie?
-Będziesz musiała przejść szkolenie a później prawie wszystko wróci do normy będziemy tylko przysyłać ci zlecenia na atatsushie ale o wszystkim dowiesz się na szkoleniu. Masz... tutaj jest wszystko napisane-mówiąc to podał mi ''wizytówkę''- Staw się jutro o 22.00 w wyznaczonym miejscu.
Mężczyzna ubrał się i wyszedł z mojego mieszkania a ja położyłam się spać.
Broń: Katana
Moc: wiatr
Dodatkowe: Duże i potężne skrzydła
Rodzeństwo: Brak (a przynajmniej tak myślę)
Wygląd:
Z skrzydłami
Zwyczajnie z mieczem
Subskrybuj:
Posty (Atom)


