W jednej chwili to co znałam obróciło się w ruinę.
Gniew przebił się przez przywiązanie jak ostrzę przez ciało.
Wszystko wymaga ofiary nawet zło.
Chłodny metal dotkną mojego karku.
Zarz zginę tak ja inni moja krew posłuży do otwarcia portalu.
Nóż uniósł się by zadać ostateczny cios.
Skupiłam się na betonowej posadce przede mną.
Lśniła od wilgoci i była pokryta siatka drobnych pęknięć.
Przeniosłam wzrok na ścianę równie zniszczoną i wyblakłą.
Potem zobaczyłam krew.
Zdobiła ścianę jak makabryczny gobelin na zamku szaleńca.
-Nie-powiedziałam głosem tak słabym że równie dobrze mogłam wcale tego nie mówić- moje życie należy do mnie
Przewróciłam się na plecy przygniatając oprawcę potem poczułam ból.
Czym jest ból wobec tego?Postawiłam się mam prawo do decydowania o własnym losie.
Wycofałam się.
Potem on skoczył na mnie i przygwoździł mnie do ściany.
Jego zęby połyskiwały w mdłym świetle lampy oddech cuchnął alkoholem.
-Myślisz się twoje życie jest moje i ja zdecyduje jak je zakończyć!
Odepchnęłam go drapiąc i gryząc.
Wycofał się pod gradem ciosów upuszczając nóż.
Przybrałam ludzką postać.
Moje złe oblicze to którego tak nienawidził.
Podniosłam nóż jeszcze ociekający krwią mojej rodziny.
Zaśmiałam się histerycznie mam szansę
-Nigdy więcej.....
Wycofywał się powoli z kierunku drzwi kurczowo ściskają drugi nóż.
Doskoczyłam do niego obnażając zęby.
Spojrzałam mu w oczy pełne teraz strachu.
-Nie ,..proszę-wychlipał demon leżący u moich stóp
-Nigdy więcej ....tato
Wbiłam nóż w jego gardło trysnęła krew czerwona i gęsta.
Dotknęłam wargami ostrza pokrytego gorącą krwią potwora który był moim ojcem.
-Nigdy -słowo zabrzmiało w powietrzu ze zdwojoną mocą
Mam teraz szansę na nowe życie i nie zmarnuje jej
CDN
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz