Młodzi łowcy stali naprzeciwko mnie z małym zaułku pozbawionym miejskiej krzątaniny.
Chłopak bał się bardziej zapach jego strachu wypełniał moje nozdrza, niemal odurzał.
Wiem już co czują moi pobratymcy zmuszając ludzi do robienia złych rzeczy.
Teraz spojrzałam na dziewczynę.
Nerwowo zaciskała dłoń na rękojeści miecza.
Nawet razem nie stanowią zbyt dużego zagrożenia.
Spojrzałam w górę ściany budynków niemal dotykały nieba.
Odwrót możliwy ale trudny.
Moje rozważania trwały tylko chwilę.
Łowcy dalej stali na swoim miejscu próbując nawiązać kontakt wzrokowy.
-Dobrze bardzo dobrze-powiedziałam cicho gładząc ostrze noża .
Wiem że nie powinnam atakować tych którzy nic mi nie zrobili.
Stali tam bezbronni jak pisklęta wyciągnięte z gniazda bez treningu nie mają nawet szans
Spojrzałam w oczy chłopaka.
To czego się spodziewałam nikt nie jest w stanie patrzeć w oczy dłużej niż kilka sekund.
Przeszłam kilka kroków i wyciągnęłam noże.
Zalśniły jakby się tym ciesząc.
-Nie tym razem -wyszeptałam- żadnej krwi
Wyrzuciłam noże w powietrze nad łowcami.
Cofnęli się przerażeni nagłym atakiem.
Broń przeleciała nad ich głowami wbijając się w asfalt po drugiej stronie ulicy.
Zmieniłam postać i popędziłam w kierunku łowców warcząc dziko.
Wyhamowałam tuż przed nimi zatapiając pazury w podłożu.
Obrzuciłam ich pogardliwym spojrzeniem po czym przeskoczyłam im nad głowami lądując po drugiej stronie.
Chwyciłam noże i wykroiłam okrąg w ziemi.
Krawędzie zaświeciły się na biało.
Przejście było otwarte.
Chwilę później oddychałam ciężkim powietrzem niebytu.
Ale coś się nie zgadzało.
Ktoś jeszcze tu był....
Yukio? Kirimi ? Jeśli pozwolicie wolałam bym was radośnie ignorować.
Ktoś z kim mogę rywalizować...a właśnie co do postaci to dobrze byłoby zrobić listę łowców
OdpowiedzUsuńJennifer