-Co?! Już tak późno!?
Szybko przebrałem się umyłem i uczesałem, po czym jak nienormalny wybiegłem z domu Kirimi aby zdążyć na zajęcia.
Gdy dotarłem na miejsce czekałem przed salą do ćwiczeń.
*Trwający trening*
Profesor podszedł do mnie z poważną miną. -Coś przeskrobałem? Może Kirimi co- -Shikima, jaki chciałbyś mieć pojazd? - zapytał nauczyciel. - J - ja ? -zacząłem mówić jak Yukio - Moooże latającą deskę? Profesor zaczął zapisywać coś w swoim notesie, po czym odszedł dalej. - uffff .... -przetarłem ręką czoło- a już myślałem że coś się stało. Na kolejnych treningach miała być badana siła, moce oraz różne inne umiejętności. *kilka godzin później* - Kurai! - podbiegł do mnie zdyszany Yuki. - aa? - zapytałem obojętny. - Pójdziesz ze mną do biblioteki? Chce wypożyczyć kolejną część mojego ulubionego kryminału. -zapytał Yukki - hmmmm..... Może? - odpowiedziałem. - A wiec chodźmy. - powiedział stanowczo ale nieśmiało. -Kurai.. -Czego? -Tak właściwie jaki pojazd wybrałeś? -jaa?? Ee yy ... noo tenn Noo.... zapomniałem ... - eh do dobrze już nic. Gdy doszliśmy na miejsce Yuki podbiegł jak zwariowany do bibliotekarki. - Prz - przepraszam. G gdzie mogę z znaleźć dział z kryminałami? -zapytał nieśmiało. - Jest tam - odpowiedziała starsza pani wskazując palcem na jeden z regałów. -Yukio, idę się poszlajać między półkami - powiedziałem. -Do-dobrze - odpowiedział chłopak. Błądziłem przez sterty książek szukając czegoś dla siebie. W pewnym momencie ujrzałem znajomą mi osobę która próbowała dosięgnąć książki na najwyższej półce. - Heh kogo moje oczy widzą? Jaśnie panna Kirimi.- przywitałem się "miło". -A to ty .... - odpowiedziała obojętnie, dalej usiłując dosięgnąć celu. -Co? Źle być niskim prawda?-chciałem jej dokuczyć. - Zamknij sie. Jeśli ty tu jesteś to Yukio zapewne też. Idę po niego. - Stój. - Złapałem ją za rękę.-jest zajęty szukaniem. - Weź mnie nie dotykaj idioto! - zaczęła mnie odganiać. Stanąłem przed nią, złożyłem ręce i uniosłem głowę do góry. - Czego ode mnie oczekujesz? -zapytała mrużąc oczy. - Poproś mnie żebym ci zdjął książkę! - zacząłem żartować. - Chyba śnisz... - mruknęła cicho - emmm... p..pro... prosz...proszee? -o-okej ?- odrzekłem zdziwiony jej reakcją (myślałem że dostane w nos czy coś...). Sięgnąłem ręką po książkę zacząłem mocniej ją ciągnąć bo chyba była czymś przyblokowana, po czym cała sterta spadła na mnie i siłą grawitacji upadłem na ziemie. Właściwie to nie na ziemie , upadłem i leżałem prosto na ...Kirimi !!! Nasze usta prawie stykały się ze sobą, zacząłem się rumienić i lekko otworzyłem wargi ( z resztą tak jak i Kirimi).
- Złaź ze mnie zboczeńcu!-krzyknęła zdenerwowana dziewczyna.
Wstałem z niej szybko po czym zacząłem drapać się po głowie - Kirimi... ja .. jaa no... przepraszam. W odpowiedzi otrzymałam mordercze spojrzenie.
Kirimi jak się dalej potoczy?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz