poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Kurai: Prawdziwe oblicze uwodziciela.

Wstałem bardzo niewyspany, ponieważ w nocy pomagałem Kirimi. Tak strasznie było mi jej żal gdy łzy spływały jej po bladych policzkach, że musiałem jej pomóc. Popatrzyłem na przerwaną koszule. Ziewnąłem szeroko, po czym spojrzałem na zegarek.
-Co?! Już tak późno!?
Szybko przebrałem się umyłem i uczesałem, po czym jak nienormalny wybiegłem z domu Kirimi aby zdążyć na zajęcia.
Gdy dotarłem na miejsce czekałem przed salą do ćwiczeń.

*Trwający trening*

Profesor podszedł do mnie z poważną miną. -Coś przeskrobałem? Może Kirimi co- -Shikima, jaki chciałbyś mieć pojazd? - zapytał nauczyciel. - J - ja ? -zacząłem mówić jak Yukio - Moooże latającą deskę? Profesor zaczął zapisywać coś w swoim notesie, po czym odszedł dalej. - uffff .... -przetarłem ręką czoło- a już myślałem że coś się stało. Na kolejnych treningach miała być badana siła, moce oraz różne inne umiejętności. *kilka godzin później* - Kurai! - podbiegł do mnie zdyszany Yuki. - aa? - zapytałem obojętny. - Pójdziesz ze mną do biblioteki? Chce wypożyczyć kolejną część mojego ulubionego kryminału. -zapytał Yukki - hmmmm..... Może? - odpowiedziałem. - A wiec chodźmy. - powiedział stanowczo ale nieśmiało. -Kurai.. -Czego? -Tak właściwie jaki pojazd wybrałeś? -jaa?? Ee yy ... noo tenn Noo.... zapomniałem ... - eh do dobrze już nic. Gdy doszliśmy na miejsce Yuki podbiegł jak zwariowany do bibliotekarki. - Prz - przepraszam. G gdzie mogę z znaleźć dział z kryminałami? -zapytał nieśmiało. - Jest tam - odpowiedziała starsza pani wskazując palcem na jeden z regałów. -Yukio, idę się poszlajać między półkami - powiedziałem. -Do-dobrze - odpowiedział chłopak. Błądziłem przez sterty książek szukając czegoś dla siebie. W pewnym momencie ujrzałem znajomą mi osobę która próbowała dosięgnąć książki na najwyższej półce. - Heh kogo moje oczy widzą? Jaśnie panna Kirimi.- przywitałem się "miło". -A to ty .... - odpowiedziała obojętnie, dalej usiłując dosięgnąć celu. -Co? Źle być niskim prawda?-chciałem jej dokuczyć. - Zamknij sie. Jeśli ty tu jesteś to Yukio zapewne też. Idę po niego. - Stój. - Złapałem ją za rękę.-jest zajęty szukaniem. - Weź mnie nie dotykaj idioto! - zaczęła mnie odganiać. Stanąłem przed nią, złożyłem ręce i uniosłem głowę do góry. - Czego ode mnie oczekujesz? -zapytała mrużąc oczy. - Poproś mnie żebym ci zdjął książkę! - zacząłem żartować. - Chyba śnisz... - mruknęła cicho - emmm... p..pro... prosz...proszee? -o-okej ?- odrzekłem zdziwiony jej reakcją (myślałem że dostane w nos czy coś...). Sięgnąłem ręką po książkę zacząłem mocniej ją ciągnąć bo chyba była czymś przyblokowana, po czym cała sterta spadła na mnie i siłą grawitacji upadłem na ziemie. Właściwie to nie na ziemie , upadłem i leżałem prosto na ...Kirimi !!! Nasze usta prawie stykały się ze sobą, zacząłem się rumienić i lekko otworzyłem wargi ( z resztą tak jak i Kirimi).
- Złaź ze mnie zboczeńcu!-krzyknęła zdenerwowana dziewczyna. Wstałem z niej szybko po czym zacząłem drapać się po głowie - Kirimi... ja .. jaa no... przepraszam. W odpowiedzi otrzymałam mordercze spojrzenie. Kirimi jak się dalej potoczy?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz