wtorek, 5 sierpnia 2014

Kirimi: Prawdziwy Kurai

Po całym zdarzeniu z Kuraiem wybiegłam jak szalona z biblioteki, odechciało mi się czytać książek więc dałam sobie spokój z wypożyczaniem. Wróciłam szybko do domu, sięgnęłam do szafy wyciągnęłam dwie tabletki i połknęłam je wszystkie na raz. Usiadłam w pokoju w kącie wtulając się w swoje kolana. Rozmyślałam nad całym zdarzeniem które zaszło w bibliotece. -pierwszy raz byłam przy nim aż tak blisko - rozmyślałam - czułam zapach jego perfum...on on ...on prawie mnie pocałował! Chwyciłam się za głowę lekko ciągnąc swoje włosy. Po policzku spłynęła mi jedna samotna łza. - on ... jest .... taki ....przyst... głupi! Jest głupi - przerwałam sama sobie. -Nienawidzę go ! ..Nienawidzę! W pewnym momencie przerwał mi dźwięk otwierających się drzwi. Szybko wstałam i się ogarnęłam. - Yukio! - Wykrzyknęłam rzucając się chłopakowi na szyje. -Kirimi - uśmiechnął się.
-Może wejdziecie i zjecie razem ze mną?-zapytałam po chwili namysłu.
-Jeżeli nie sprawimy ci tym kłopotu-odparł cicho chłopak.
-Oczywiście, że nie! Wchodź!
Niestety za Yukio wszedł jak zwykle chłopak o którym przed chwilą myślałam, Kurai. Obok niego kroczyła dumnie Arise której Kurai na pasie trzymał rękę lekko przytulając ją do siebie, co lekko mnie zdziwiło chociaż Kurai już dawno do niej zarywał. Chłopak lekko pocałował ją w policzek po czym odsunął krzesło przy stole, a Arise usiadła na siedzeniu, leciutko rumieniąc się. Szybko poszłam do kuchni a po chwili przyszłam z miskami pełnymi ramen*. Rozdałam już wszystkim oczywiście na końcu Kuraiowi. Dałam mu miskę po czym on chciał ją wziąć "przez przypadek" dotykając mojej ręki. Mocno zarumieniłam się, odwróciłam głowę na bok i usiadłam na Na swoje miejsce. Dobrze że Arise tego nie zauważyła, ponieważ była zajęta rozmową z Yukio.
*pół godziny później* Po skończonym obiedzie odniosłam naczynia do kuchni i z powrotem usiadłam na krześle przy stoliku. Yukio siedział i patrzył w sufit a Kurai znudzony słuchał jak Arise coś do niego mówi. Lecz nie patrzył się na nią, jego wzrok utkwił na mnie. Cały czas byłam czerwona i było mi strasznie gorąco. - Kirimi mogę skorzystać z toalety ? - zapytał nagle Yukio. - Jasne, to tamte drzwi braciszku - odpowiedziałam. - Ja pójdę się przewietrzyć - rzekła Arise po czym wyszła na taras. Miałam zamiar iść do kuchni ale Kurai złapał mnie za bark i obrócił w swoją stronę. Oparłam się plecami o ścianę, a on stanął na przeciwko mnie. -Kurai? Co ty? - Strasznie się przy mnie czerwienisz panienko...- powiedział uwodziciel. - Wcale nie po prostu jest mi strasznie gorąco!- odpowiedziałam -a może po prostu się we mnie... Chciałam go uderzyć pięścią w nos, lecz on złapał moją rękę i przybliżył swoje usta do moich jeszcze bardziej, wytrzeszczyłam tylko oczy. - Jesteś słodka jak się denerwujesz- wyszeptał czerwono-oki . Podejrzewam że chciał mnie pocałować lecz Yukio wyszedł z łazienki, a chłopak oddalił się ode mnie jak oparzony, i wrócił bez słowa na miejsce. Chwile po tym do domu wkroczyła Arise. Wszyscy ponownie usiedliśmy do stolika. Unikałam spojrzenia Kurai'a jak ognia. -Idę do pokoju źle się czuje.. - powiedziałam wstając od stołu. - Może ci w czymś pomóc?-zapytał Yukio.
-Zrobić ci herbaty?- spytała Arise. - Nie, bardzo dziękuje. - odpowiedziałam i poszłam do pokoju. Położyłam się na łóżku i wtuliłam w miękką pościel. * Zasnęłam *

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz